Ubodzy wyruszają do Rzymu na Światowy Dzień Ubogich z papieżem Leonem XIV
12 listopada 2025 | 17:19 | aok | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. Alejandro Esposito / UnsplashBezdomni, samotni i ubodzy z Lublina wyruszają do Rzymu na Światowy Jubileusz Osób Ubogich. Wyjazd, nazwany Pielgrzymką Nadziei, organizuje w Roku Jubileuszowym lubelskie Centrum Wolontariatu. Pielgrzymka potrwa do 18 listopada.
Uczestnicy wyruszą autokarem w czwartkowy poranek i spędzą w Rzymie kilka dni. Główne uroczystości z udziałem papieża Leona XIV odbędą się w niedzielę, 16 listopada, w Światowy Dzień Ubogich. Z Lublina w wydarzeniu weźmie udział 50 osób.
– Czekaliśmy na ten wyjazd od dawna i długo się do niego przygotowywaliśmy. Będziemy modlić się w intencji ludzi ubogich i niepełnosprawnych, ale też o powrót do wiary – powiedział jeden z pątników.
Przygotowania do pielgrzymki trwały pół roku. Uczestnicy poznawali hymn jubileuszowy, czytali orędzie papieża Leona XIV na IX Światowy Dzień Ubogich, zapoznawali się z historią chrześcijaństwa i Rzymu. W ostatnim spotkaniu przed wyjazdem uczestniczył biskup Mieczysław Cisło, który skierował do pielgrzymów słowo wsparcia.
– Przybyłem z przesłaniem nadziei, bo mamy Rok Jubileuszowy, a nadzieja jest w centrum refleksji, modlitwy i działania Kościoła. To pielgrzymka duchowa, dająca tym osobom możliwość naładowania duchowych akumulatorów – powiedział biskup Cisło. Dodał, że wyjazd jest także dowodem troski o osoby potrzebujące oraz owocem wieloletnich działań Centrum Wolontariatu w Lublinie.W sobotę pątnicy z Lublina wezmą udział w Pielgrzymce do Drzwi Świętych, z możliwością skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania w kościołach jubileuszowych. W niedzielę uczestniczyć będą we mszy św. z papieżem. – Na pewno będzie to niezapomniane przeżycie. Nigdy nie byliśmy w Rzymie, a bez wsparcia wolontariatu nie byłoby to możliwe – podkreślają uczestnicy.
W grupie pielgrzymów są osoby z Polski, Ukrainy i Zimbabwe, w tym młodzi ubodzy oraz osoby wychodzące z kryzysu bezdomności. – Cieszę się, bo lubię odkrywać nowe przestrzenie. Jeszcze nigdy nie byłam na takiej pielgrzymce, a dzięki wolontariatowi mogę spełnić marzenie – mówi jedna z uczestniczek.
Lubelską Pielgrzymkę Nadziei tworzą osoby świeckie i duchowni, a całość koordynuje Centrum Wolontariatu w Lublinie, które od lat wspiera osoby wykluczone. Podopieczni tej organizacji uczestniczyli już w spotkaniach z papieżem Franciszkiem w Kownie i w licznych pielgrzymkach do sanktuariów w Polsce. Na co dzień korzystają z programu „Gorący Patrol”, który zapewnia posiłki i pomoc medyczną, a osoby wychodzące z bezdomności wspiera projekt „Domy Nadziei”.
Obecna pielgrzymka ma również wymiar historyczny – to pierwsze tego typu spotkanie osób ubogich w Rzymie, organizowane w Roku Jubileuszowym, który obchodzony jest raz na 25 lat.
Konstytucjonalista KUL: o niepodległość i wolność trzeba się troszczyć
10 listopada 2025 | 15:05 | Monika Stojowska/KUL | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. Beata Zawrzel/REPORTERNiepodległość nie została nam dana raz na zawsze, lecz jest nam zadana – słowa marszałka Józefa Piłsudskiego przypomina prof. dr hab. Dariusz Dudek z Katedry Prawa Konstytucyjnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. W kontekście wojny toczącej się blisko naszych granic, takie sprawy jak obronność, bezpieczeństwo i zbrojenia w celu skutecznego odstraszania potencjalnych agresorów powinny być wyłączone z bieżącego sporu politycznego – wskazuje.
Dla Polaków wolność i niepodległość są wartościami fundamentalnymi, a walka o te wartości jest wpisana w historię naszego narodu. Twórcy Konstytucji 3 Maja, dokumentu będącego próbą ratowania egzystencji państwa, w Inwokacji napisali, że „naród polski czuje się wolny od hańbiących obcej przemocy nakazów (…) ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego nasz ręce jest powierzony”. O wolności i niepodległości mówiła Konstytucja Marcowa z 1921 roku.
– O niepodległość walczyli wszyscy Polacy, uczestnicząc w odbudowie państwa po ponad wieku zniewolenia, grabieży i zniszczeń po I wojnie światowej – wskazuje konstytucjonalista prof. dr hab. Dariusz Dudek.
Wykładowca KUL wskazuje, że Polska dokonała cudu gospodarczego, budując Gdynię czy Centralny Okręg Przemysłowy. – Odbyło się to dzięki ofiarności Polaków, którzy kupowali emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa papiery wartościowe, z których finansowano także przemysł obronny. Byliśmy bardzo bliscy zbudowania bardzo poważnego tutaj arsenału militarnego – mówi.
Autorzy Konstytucji Kwietniowej z 1935 roku postawili na wzmocnienie państwa, czyli bytu będącego dobrem wspólnym.
– Odbyło się to trochę kosztem pozycji jednostki i wolności osobistych typowych dla demokracji, takich jak zwierzchnictwo narodu, podział i równowaga władz – mówi prof. Dudek.
Działania te były podejmowane dla scalenia poranionej zaborami i wojną II Rzeczpospolitej. Niedługo jednak cieszyliśmy się wolnością. W 1939 roku wybuchła II wojna światowa, a w 1944 roku po raz kolejny, na dekady, straciliśmy niepodległość.
– Polska ludowa nie była państwem suwerennym. Niepodległość odzyskaliśmy ponownie dopiero w 1989 roku. Konstytucja, którą obowiązuje już niemal 30 lat od roku 1997 niewątpliwie jest konstytucją państwa niepodległego. Dziś, po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie musimy znowu odpowiedzieć sobie na pytanie, jak bardzo cenimy naszą wolność i niepodległość i czy jesteśmy gotowi bronić tych wartości – mówi prof. Dudek.
Moment przebudzenia
Atak Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku zburzył dobre samopoczucie Polaków, uważających że wojny nas nie dotyczą, tocząc się z dala od nas. Jak cenimy nasze wartości pokazaliśmy otwierając granice i domy dla Ukraińców i udzielając pomocy Ukrainy walczącej o swoją niepodległość.
– Dziś potrzebna jest nam refleksja, bo długo pozostaliśmy w przekonaniu, że nic nam nie zagraża. Pora na refleksję czy nie przywrócić powszechnych szkoleń wojskowych, a może nawet służby wojskowej – dodaje.
W Konstytucji RP jest mowa o obowiązku obrony ojczyzny przez obywateli i obowiązku służby wojskowej. Ten obowiązek został zawieszony na mocy ustaw i nie ma zasadniczej służby wojskowej.
– Ale chyba wszyscy powinniśmy zacząć myśleć poważnie o tym, co by było w sytuacji, gdyby nas dotknął atak zbrojny. Nie jesteśmy do tego przygotowani, ani mentalnie, ani pod względem infrastruktury. Nasza armia i sojusz NATO który jest najistotniejszym chyba gwarantem naszego bezpieczeństwa, nie wystarczą. Wydaje się, że to zdanie Marszałka Piłsudskiego o „zadanej nam wolności” powinniśmy sobie wziąć do serca i zacząć o tym myśleć. Także w wymiarze indywidualnym poszczególnych rodzin, wspólnot i w skali państwa – zauważa prof. Dudek, dodając, że nowe zadania stają m.in. przed nauką i nauczycielami w zakresie przygotowania mentalnego i osobistego naszych obywateli, poczynając od najmłodszych.
– W odniesieniu do dzieci już nie wystarczy zadbać o ich bezpieczeństwo w ruchu drogowym, czy w sieci albo o podstawowe umiejętności udzielania pierwszej pomocy medycznej. Może pora, by do poważnie przemyślanych i przygotowanych programów nauczania, na wszystkich stopniach edukacji, od nauczania początkowego po studia wyższe, przywrócić przedmiot w odpowiedniej postaci przysposobienia wojskowego czy obronnego. Wszak w perspektywie realnego zagrożenia militarnego bezpieczeństwa państwa, jego instytucji i zasobów oraz mieszkańców, nikt nie może powoływać się na swoiste alibi, iż „od tego mamy armię i sojusze obronne” – wskazuje.
Jak odzyskaliśmy niepodległość?
Dlaczego 11 listopada to dzień obchodzony jako Narodowe Święto Niepodległości? – Z kilku powodów, nie tylko z uwagi na symboliczne zakończenie I Wojny Światowej – wyjaśnia prof. Dariusz Dudek.
Dzień wcześniej komendant Józef Piłsudski wraca z niewoli niemieckiej w Magdeburgu. Następnie powołana przez Niemcy i Austro-Węgry Rada Regencyjna przekazała mu swoje kompetencje w sferze wojskowej, a 14 listopada w sprawach cywilnych, tym samym rozwiązując się. Ustanowiono urząd tymczasowego naczelnika państwa. Piłsudski pełnił tę funkcję aż do momentu wyboru prezydenta RP w roku 1922.
Wśród czynników geopolitycznych istotne jest słynne orędzie amerykańskiego prezydenta Woodrowa Wilsona, który przewidywał po zakończeniu wojny odbudowę państwowości polskiej w bliżej niepośrednim kształcie. Było ono wynikiem zabiegu właśnie dyplomatycznych działań ze strony Polonii, w tym pianisty i kompozytora Ignacego Jana Paderewskiego.
Jest on wymieniany wśród sześciu Ojców Niepodległości, których działania wpłynęły na to, że cieszymy się wolnością. To Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Jan Paderewski, Wojciech Korfanty, Wincenty Witos i Ignacy Daszyński.
– Czynników, które wpłynęły na odzyskanie niepodległości było wiele, a niepodległość nie została nam podarowana z zewnątrz. To co się działo w 1918 roku pokazało, że Polacy nie pogodzili się z utratą swojej państwowości, z utratą Polski – mówi prof. dr hab. Dariusz Dudek.
– Patrząc na wielopokoleniowe walki o niepodległość i byt państwowy, na prawdę haseł wypisanych na sztandarach „za naszą i waszą wolność”, czy choćby na bezprzykładny i ofiarny wysiłek finansowy naszych przodków, obywateli II Rzeczypospolitej świadczących na Fundusz Obrony Narodowej – rodzi się konkretna myśl: czy dzisiejsi Polacy byliby skłonni do aktu solidarności i dodatkowo, niezależnie od uiszczanych niemałych podatków, przeznaczyć 1% swoich dochodów na cele obronności i bezpieczeństwa swej Ojczyzny? Zapewnienie wolności i niepodległości naszego państwa wymaga realnych czynów – podkreśla konstytucjonalista.
Silna pozycja KUL w ogólnoświatowym rankingu uczelni
10 października 2025 | 13:20 | KUL | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. Albin Marciniak/East NewsKatolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II kolejny rok z rzędu został doceniony w prestiżowym rankingu Times Higher Education World University Rankings 2026. Uczelnia została wyróżniona głównie za efektywność nauczania, dobre środowisko badawcze oraz jakość badań.
Ranking THE World University Rankings jest uznawany za najbardziej prestiżowe i rozpoznawalne zestawienie uczelni wyższych na świecie. Ocenia on jakość kształcenia, poziom badań naukowych, skuteczność w transferze wiedzy do otoczenia oraz stopień umiędzynarodowienia instytucji akademickich.KUL zajął 11 pozycję (Ex aequo z innymi uczelniami) spośród 42 uniwersytetów Polski ujętych w zestawieniu na rok 2026. W rankingu ogólnym uplasował się z kolei w przedziale 1201-1500 utrzymując tym samym swoją pozycję z ubiegłej edycji.
– Wyróżnienie naszego uniwersytetu w tym prestiżowym rankingu potwierdza, że nieustannie dbamy o podnoszenie poziomu kształcenia i efektywności nauczania oraz zwiększamy potencjał badawczy tworząc środowisko sprzyjające rozwojowi dla naszych naukowców. Docenienie KUL w rankingu jest powodem do dumy ale również mobilizacją do dalszej pracy – mówi ks. prof. dr hab. Mirosław Kalinowski, rektor KUL.
W porównaniu do rankingu na rok 2025 uczelni przyznano więcej punktów za efektywność nauczania, dbałość o środowisko badawcze oraz jakość przeprowadzanych badań. W THE World University Rankings 2026 uwzględnionych zostało 2191 uniwersytetów ze 115 krajów i terytoriów.
Ordo Iuris krytykuje rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej
18 października 2025 | 05:21 | Ordo Iuris, tk | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Hubert Szczypek / KAIFormalizacja związków nieformalnych, regulacja związków nieuregulowanych, prowadzi do uderzenia w fundamenty konstytucyjne, społeczne i kulturowe rodziny i małżeństwa – alarmuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. To reakcja na zaprezentowany wczoraj rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.
Projekt zakłada on m.in. zawieranie konkubinatów na podstawie umowy cywilnoprawnej zawieranej u notariusza – zaznacza Instytut. Jak dodaje ta możliwość ma obejmować również pary homoseksualne. Dotyczy też kwestii takich jak prawo spadkowe czy wspólność majątkowa.
Podczas konferencji prasowej Instytutu Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny wskazywano na zagrożenia dla małżeństwa i rodziny, jakie pociągałoby za sobą wprowadzenie proponowanych rozwiązań.
– Hydra, która niszczy rodzinę podnosi głowę, bo tak trzeba nazywać ten projekt. Sprzeciwiają się wobec niego tysiące Polaków – ocenił Marcin Perłowski, dyrektor Centrum Życia i Rodziny, który odniósł się do propozycji rządu.
Agnieszka Gracz z Centrum Życia i Rodziny zwróciła uwagę na skalę poparcia Polaków dla ochrony tożsamości małżeństwa. – Marsze dla Życia i Rodziny były formą sprzeciwu wobec uderzania w instytucję małżeństwa i rodzinę. Skalę tego sprzeciwu pokazuje nasza petycją, którą podpisało ponad 60 tys. osób – wskazała.
Adw. Rafał Dorosiński z Zarządu Ordo Iuris podkreślił natomiast, jak daleko idące konsekwencje może mieć wdrożenie proponowanych przez rząd przepisów. Zaznaczył ich destrukcyjną rolę dla małżeństwa i rodziny. – Podstawową konsekwencją wprowadzenia instytucji o charakterze „paramałżeńskim”, która de facto detronizowałaby małżeństwo poprzez oferowanie podobnych uprawnień jest, tak naprawdę, destabilizacja życia rodzinnego – zauważył prawnik.
Wskazał on również, że wprowadzenie tzw. związków partnerskich sprawi, że rodziny będą coraz mniej trwałe. – Wprowadzamy do polskiego porządku prawnego instytucję (związek partnerski), która ma być swego rodzaju fast-foodem. Konsekwencją jest przekierunkowanie wyborów społecznych na instytucję mniej stabilną, prowadząca do częstszego rozpadu związków, generująca większy poziom rozbicia rodziny – zaznaczył adw. Dorosiński.
Członek Zarządu Ordo Iuris podkreślił także, że wśród par jednopłciowych zainteresowanie formalizacją związków jest niewielkie. – Pary jednopłciowe nie są w praktyce zainteresowane formalizacją swojego związku. Bazując na szacunkach co do liczebności środowiska LGBT, podawanych przez organizacje LGBT, można się łatwo przekonać, że tak naprawdę z możliwości formalizowania związku korzysta od 1-5% tejże społeczności. Cała skala zjawiska jest również marginalna – stwierdził ekspert. Wskazał również, że zrównanie w prawach konkubinatów jednopłciowych z małżeństwami może prowadzić do dyskryminacji małżeństw.
Adw. Dorosiński powiedział też, że projektodawcy chcą przyznawać parom homoseksualnym przywileje, które wiążą się z obowiązkami, które bierze na siebie małżeństwo wychowujące dzieci. – To w małżeństwie rodzą się dzieci i z tego właśnie powodu małżeństwo jest obdarowywane przez wspólnotę polityczną odpowiednimi prawami. Przyznawanie ich związkom, które z definicji nie mogą przyczyniać się do dobra wspólnego, jest jaskrawą niesprawiedliwością – podkreślił prawnik.
– Mamy do czynienia z niezwykle groźnym cywilizacyjnie i społecznie projektem sprzedawanym nam pod niewinnie brzmiącymi hasłami równości czy tolerancji – podsumował.
Podczas konferencji głos zabrał również Francuz Olivier Bault, dyrektor komunikacji Ordo Iuris. Na przykładzie Francji, pokazał, czym może grozić wprowadzenie proponowanej przez rząd ustawy. – To samo słyszałem ponad 25 lat temu we Francji. Mówiono nam, że nie chodzi o adopcję i małżeństwa, a jedynie o ułatwienie życia parom homoseksualnym. Dzięki temu, to przeszło – podkreślił.
– W 2021 we Francji zalegalizowano in-vitro dla par lesbijskich, niezależnie od ich statutu, z pełną refundacją. Teraz trwa walka o surogację dla par gejowskich. Bo jeżeli kobiety mogą, to dlaczego mężczyźni nie? – dodał.
Podsumowując konferencję adw. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris zwrócił uwagę na szeroki zakres sfer życia, na które wpłynęłoby wprowadzenie tzw. związków partnerskich. – Formalizacja związków nieformalnych, regulacja związków nieuregulowanych, prowadzi do uderzenia w fundamenty konstytucyjne, społeczne i kulturowe rodziny i małżeństwa. Celem jest uderzenie w fundamenty naszego społecznego sposobu prowadzenia zwykłego, codziennego życia – wskazał Kwaśniewski.
Szczegóły projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i wspólnym pożyciu zaprezentowali w piątek w w Sejmie przedstawiciele Lewicy i PSL. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że projekt jest kompromisowy i ma szanse na szerokie poparcie w Sejmie a za jego przyjęciem może zagłosować także prawica.
– Jesteśmy gotowi na rozmowę z parlamentarzystami, z obywatelami i z panem prezydentem. Jest ogromna szansa, żebyśmy w tym roku uchwalili ustawę, która ułatwia życie, daje poczucie i godności, i sprawiedliwości – powiedział Kosiniak-Kamysz.