Bp Zadarko odwiedził wyspę uchodźców

20.09.2017 , Warszawa / tk / mz Ⓒ ℗

Sample Fot. Igor Petyx / ROPI / Photoshot / REPORTER

Migracje z Afryki do Europy będą trwały dziesięciolecia – ocenił w rozmowie z KAI bp Krzysztof Zadarko, który właśnie powrócił z włoskiej wyspy Lampedusa. Delegat KEP ds. Imigracji podkreśla, że na świecie toczy się dziś kilkadziesiąt wojen i tłumaczy, że „nie da się tak łatwo zahamować fali ludzi, którzy uciekają przed śmiercią”.

Bp Zadarko uważa, że projekt korytarzy humanitarnych jest „najbardziej bezpiecznym sposobem przyjmowania ludzi zagrożonych i chorych, jaki na dziś można zorganizować”. Projekt narodził się na Lampedusie i jest tam kontynuowany. Zwraca uwagę, że episkopat włoski uruchomił już drugi korytarz humanitarny.

Nawet jeśli wojna w Syrii niebawem się skończy, to wyzwanie migracyjne będzie trwało nadal, bowiem większość spośród ludzi docierających dziś do Europy to mieszkańcy Afryki subsaharyjskiej – ocenia delegat KEP.

Właśnie w Afryce ma miejsce większość spośród około 40 wojen toczących się dziś na świecie. „Nikt o tym nie mówi, nikt nie pisze, tymczasem są to często kraje, w których naprawdę nie da się dalej żyć” – mówi bp Zadarko dodając, że nie tylko wojna wypycha ludzi z Afryki lecz także bieda i głód.

„Ludzie uciekają np. dwa lata z Gambii do Libii, wiedząc o tym, że w Libii jest piekło. Warunki jakie panują w libijskich ośrodkach są niewyobrażalne, choć do końca o tym nie wiemy, bo nie ma tam jednego rządu, tylko kilka formacji, które konkurencyjnie rządzą krajem…” – relacjonuje bp Zadarko.

Zwraca uwagę, że wędrując przez pustynię na wybrzeże Morza Śródziemnego, zwłaszcza do Libii, uchodźcy giną z wycieńczenia lub wpadają w sidła handlarzy ludźmi, którzy zmuszają ich do ciężkiej, nieopłaconej pracy. Przyznaje, że zdarzają się także przypadki kryminalne, ale większość przechodzi tak głębokie traumy, że nadaje się tylko do opieki psychologicznej. „Więcej jest tych, którzy giną po drodze, na pustyni, prześladowani i torturowani niż tych, którzy dotrą do Libii. A duża część spośród tych, którym się to uda – ginie w morzu…” – zaznacza biskup.

Czytaj także: „Uchodźcy – pytanie o fundamenty Europy”

Podczas wizyty we Włoszech delegat KEP rozmawiał m.in. z kard. Francisco Montenegro, arcybiskupem Agrigento na Sycylii, któremu podlega Lampedusa i tamtejsze ośrodki dla uchodźców. Tam w tzw. hot-spotach przybysze są badani, identyfikowani, udziela się im także niezbędnej pomocy medycznej. Gość z Polski spotkał się też z osobami, które chowają na wyspie tych, którzy potonęli w morzu. W większości są to groby bezimienne.

W ośrodku opieki pod Agrigento pracują z uchodźcami siostry z różnych krajów, w tym dwie z Polski. Zakonnice (nazaretanka i z Sacre Coeur) odpowiedziały na specjalny apel konsulty zakonów żeńskich. „Opiekując się tymi ludźmi, siostry robią niezwykłą robotę, nieznaną w Polsce. To też jest nasza polska odpowiedź na kryzys migracyjny i uchodźczy” – podkreśla biskup.

Zwraca uwagę, że z włoskich ośrodków jest wiele deportacji, bo część przybyszów nie spełnia konwencji genewskiej o statusie uchodźcy albo jest podejrzana ze względów bezpieczeństwa. „Są migrantami, więc nie można ich pozostawić, choć nie bardzo wiadomo też, jak się powinno wobec nich zachować, zwłaszcza gdy już dłużej przebywali, a w niektórych przypadkach uczyli się języka i próbowali swoich sił w nowym miejscu” – przyznaje delegat KEP.

Pytany o to, jak Polska powinna reagować na wyzwanie związane z migracją, bp Zadarko odparł: „Podstawowy problem w opisywaniu tej tematyki polega na jej odhumanizowaniu i kompletnej niewiedzy o tym, z czym obecnie mamy do czynienia. Trzeba unikać myślenia ideologicznego, które służy jakimś interesom. Media powinny mówić o istocie problemu a nie jedynie wybijać drastyczne incydenty pokazujące uchodźców negatywnie. Nie wolno nie widzieć terroryzmu, ale czy ofiary wojen i prześladowań mają mieć drzwi z tego powodu zamknięte. Pomoc humanitarna w Syrii lub Iraku to ważna sprawa, ale jeszcze nie jest to odpowiedź na problem uchodźców i migrantów, którzy mimo tam udzielonej pomocy zmuszeni są do ucieczki. Tacy też są i będą, niestety. Trzeba mówić rzetelnie, sprawdzać informacje” – apeluje delegat KEP.

„Proboszcz z Lampedusy pokazywał mi zdjęcia, na których migranci grają w piłkę z ministrantami, wspólnie z mieszkańcami miasteczka oglądają mecze w telewizji itd. Włosi chcą po prostu okazać ludziom, którym udało się przebyć morze, serce, współczucie” – wskazuje biskup. „Od początku roku proboszcz rozdał tysiąc egz. Biblii i trzy tysiące różańców, bo …. 90% migrantów docierających do Lampedusy to chrześcijanie z afrykańskich krajów. Nie muzułmanie. Mamy ich zawrócić do piekła, z którego uciekli?” – pyta biskup.

Podkreśla, że zjawisko migracji jest bardzo złożone i trzeba starać się rozgraniczać różne wątki. Faktem jest bowiem i cierpienie tysięcy migrantów, i handel ludźmi, których przemyca się do Europy, i zamachy, i radykalizm Państwa Islamskiego.

Czytaj także: Przyjęcie chrztu nie chroni przed deportacją uchodźcy

„Wrzucanie wszystkiego do jednego worka i wyciąganie dowolnych elementów pasujących do lansowanej tezy jest nieuczciwe i fałszujące obraz rzeczywistości” – alarmuje bp Zadarko. Dlatego nie wolno na przykład mówić, że każdy uchodźca jest potencjalnym terrorystą. „To byłaby krzywda wyrządzana tym, których powinniśmy ocalić. Słuchałem tych ludzi, oni wołają o pomoc!” – relacjonuje delegat KEP.

Ważne jest też uświadomienie sobie, że problem migracyjny szybko się nie skończy, lecz będzie nas angażował przez najbliższe dziesięciolecia. „Być może będzie zmieniała się struktura i przyczyny migracji ale na pewno do Europy będą docierać kolejni ludzie. Nie da się tak łatwo zahamować fali ludzi, którzy uciekają przed śmiercią” – stwierdza biskup.

Biskup przypomina, że w dniach 1-8 października odbędzie się kolejny tydzień modlitw w intencji migrantów i uchodźców „Umrzeć z nadziei”, poświęcony uchodźcom, którzy zginęli w drodze do Europy. „Mam nadzieję, że znajdą się sprawiedliwi, którzy będą się modlić” – powiedział KAI delegat KEP ds. Imigracji.

Swoje sprawozdanie z wizyty na Lampedusie i sugestie co do przyszłych działań zarówno wobec migrantów jak i uchodźców bp Krzysztof Zadarko przedstawi na październikowym zebraniu plenarnym KEP w Lublinie.

Lubelscy księża na rekolekcjach u abp. Krajewskiego

20.09.2017 , Lublin / dab, kf / mz Ⓒ ℗

Sample Fot. Massimiliano Migliorato / CPP / Polaris / East News

Dwudziestu ośmiu kapłanów z archidiecezji lubelskiej uczestniczy w Rzymie w rekolekcjach prowadzonych przez papieskiego jałmużnika abp. Konrada Krajewskiego. Tematem przewodnim ćwiczeń duchowych jest zdanie „Przychodzisz Panie mimo drzwi zamkniętych”. Rekolekcje rozpoczęły się we wtorek i potrwają do soboty.

Duchowym przewodnikiem kapłanów jest jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski. Pochodzący z Łodzi hierarcha podzieli się z uczestnikami swoim doświadczeniem pracy z najbiedniejszymi.

Zdaniem rzecznika prasowego Archidiecezji Lubelskiej ks. dr. Adama Jaszcza, wybór tematu nie jest przypadkowy: „Jest to piękna modlitwa do Ducha Świętego o uzdrowienie wewnętrzne dla tych, którzy idą przez życie jako Jego kapłani” – ocenia.

W rekolekcjach biorą udział księża pełniący ważne funkcje w życiu diecezjalnym. „Większość księży posiada duże doświadczenie w posłudze duszpasterskiej. Są to dziekani dekanatów naszej archidiecezji, proboszczowie, ale także młodzi księża wysłani na studia do Rzymu” – powiedział KAI ks. Jaszcz.

Zobacz także: Rekolekcje w całej Polsce

Dla kapłanów rzymskie rekolekcje to czas pogłębienia kapłańskiej relacji z Chrystusem przez konferencje, adorację oraz wspólne sprawowanie Eucharystii i Liturgii Godzin. Ćwiczenia duchowe przeżywane w Rzymie mają na celu spotkanie z żywą tradycją Kościoła zbudowanego na fundamencie św. Apostołów Piotra i Pawła, a także wielowiekową tradycją kulturową i historią Wiecznego Miasta.

W planie rekolekcji jest także poznanie funkcjonowania niektórych watykańskich dykasterii i spotkania z kardynałami odpowiedzialnymi za kierowanie nimi.

W czwartek 21 września, kapłani wezmą udział w Eucharystii sprawowanej przy grobie św. Jana Pawła II. Będzie jej przewodniczyć metropolita lubelski, abp Stanisław Budzik.

 

Każdego dnia i w każdej sytuacji żyj nadzieją

20.09.2017 , Watykan / tłum. st (KAI) / wer Ⓒ ℗

Sample Fot. Sophie Higginbottom / unplash.com

Do życia nadzieją każdego dnia i niezależnie od warunków zewnętrznych zachęcił Ojciec Święty wiernych podczas środowej audiencji ogólnej. Swoją niezwykłą w formie katechezę poświęcił wychowaniu do nadziei. Słów papieża na placu św. Piotra wysłuchało około 15 tys. wiernych.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Temat dzisiejszej katechezy to „wychowywać do nadziei”. Właśnie dlatego skieruję ją bezpośrednio, zwracając się per „ty”, wyobrażając sobie jako wychowawca, jako ojciec rozmowę z młodym człowiekiem lub jakąkolwiek osobą otwartą na uczenie się.

Tam gdzie Bóg cię rzucił, żyj nadzieją! Zawsze żyj nadzieją!

Nie poddawaj się nocy: pamiętaj, że pierwszy wróg, którego masz ujarzmić znajduje się w tobie, a nie poza tobą. Dlatego też nie rób miejsca dla myśli gorzkich, ciemnych. Bądź stanowczo przekonany, że ten świat jest pierwszym cudem, jaki uczynił Bóg i że Bóg złożył w nasze ręce łaskę nowych cudów. Wiara i nadzieja idą ręka w rękę. Wierz w istnienie prawd najwznioślejszych i najpiękniejszych. Zaufaj Bogu Stwórcy, w Duchu Świętym, który porusza wszystko ku dobremu, w objęcia Chrystusa, oczekującego każdego człowieka u kresu jego istnienia. Świat idzie naprzód dzięki spojrzeniu wielu ludzi, którzy dokonali wyłomów, którzy zbudowali mosty, marzyli i wierzyli; nawet gdy słyszeli wokół siebie słowa szyderstwa.

Czytaj także: Franciszek: odkrycie powołania i jego realizacja źródłem nadziei

Nigdy nie myśl, że walka prowadzona na ziemi jest całkiem bezużyteczna. U kresu istnienia czeka nas katastrofa: pulsuje w nas ziarno absolutu. Bóg nie zawodzi: jeśli umieścił w naszych sercach nadzieję, to nie chce jej zdusić nieustannymi frustracjami. Wszystko rodzi się, aby kwitnąć w wiecznej wiośnie. Także Bóg nas uczynił byśmy pomyślnie się rozwijali. Przypominam sobie ów dialog, kiedy dąb prosił drzewa migdałowego: powiedz mi o Bogu, a drzewo migdałowe zakwitło.

Gdziekolwiek byś był, buduj! Jeśli jesteś na ziemi, wstań! Nigdy nie trwaj w upadku, powstań! Daj sobie pomóc, abyś stał. Jeśli siedzisz, wyrusz w drogę! Jeśli paraliżuje cię nuda, przepędź ją dobrymi dziełami! Jeśli czujesz się pusty i przybity, poproś Ducha Świętego, aby ponownie wypełnił twoją nicość.

Buduj pokój pośród ludzi i nie słuchaj głosu tych, którzy szerzą nienawiść i podziały. Ludzie, niezależnie od tego jak bardzo byli by różni jedni od drugich, zostali stworzeni, aby żyć razem. W konfliktach zachowaj cierpliwość: kiedyś odkryjesz, że każdy jest depozytariuszem fragmentu prawdy.

Kochaj osoby. Kochaj każdego z osobna. Szanuj drogę każdego, niezależnie od tego czy byłaby ona prosta czy skomplikowana, ponieważ każdy ma swoją własną historię do opowiedzenia. Każde rodzące się dziecko jest obietnicą życia, po raz kolejny okazującego się silniejszym od śmierci. Każda rodząca się miłość, jest energią przemiany, która pragnie szczęścia.

Jezus przekazał nam światło świecące w ciemnościach: broń je, chroń je. To wyjątkowe światło jest największym bogactwem, powierzonym twemu życiu.

Fot. redakcja / Annie Spratt / unsplash.com

A przede wszystkim marz, nie lękaj się marzyć, marz o świecie, którego jeszcze nie widać, ale na pewno przyjdzie. Nadzieja wierzy w istnienie stworzenia, które rozciąga się aż po jego ostateczne spełnienie, gdy Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Ludzie zdolni do wyobraźni podarowali człowiekowi odkrycia naukowe i technologiczne. Przemierzyli oceany i przeszli ziemie, na których nikt nie postawił stopy. Ludzie, którzy podtrzymywali nadzieję to ci sami, którzy pokonali niewolnictwo i przynieśli lepsze warunki życia na tej ziemi. Pomyślcie o tych ludziach.

Bądź odpowiedzialny za ten świat i za życie każdego człowieka. Wszelka niesprawiedliwość wobec ubogiego to otwarta rana, pomniejszająca twoją godność. Życie nie kończy się wraz z twoim istnieniem, a na ten świat przyjdą inne pokolenia, które nastąpią po naszym i jeszcze wielu innych.

Poproś Boga o dar odwagi. Pamiętaj, że Jezus dla nas pokonał lęk: nasz najbardziej podstępny wróg nic nie może uczynić przeciwko wierze. A kiedy będziesz zalękniony w obliczu jakiejś trudności twego życia, pamiętaj, że nie żyjesz tylko dla siebie. Już we chrzcie twoje życie zostało zanurzone w tajemnicy Trójcy Świętej i należysz do Jezusa. A jeśli pewnego dnia ogranie cię strach, albo pomyślisz, że zło jest zbyt wielkie, by stawić mu wyzwanie, pomyśl tylko, że żyje w tobie Jezus. I to On, przez ciebie, ze swoją łagodnością chce pokonać wszystkich wrogów człowieka: grzech, nienawiść, występek, przemoc, wszystkich nieprzyjaciół.

Zawsze miej odwagę prawdy, ale pamiętaj: nie jesteś od nikogo lepszy. Pamiętaj o tym: nie jesteś lepszy od nikogo. Gdybyś nawet był ostatnim, kto uwierzył w prawdę, nie uciekaj od towarzystwa ludzi. Choćbyś żył w ciszy pustelni, nieś w sercu cierpienia każdego stworzenia. Jesteś chrześcijaninem; a na modlitwie wszystko oddaj Bogu.

Czytaj także: Franciszek podczas audiencji podsumował podróż do Kolumbii

Pielęgnuj ideały. Żyj dla czegoś, co przewyższa człowieka. A jeśli pewnego dnia te ideały będą od ciebie wymagały zapłacenia słonego rachunku, nigdy nie przestawaj nosić ich w swym sercu. Wierność zdobywa wszystko.

Jeśli popełnisz błąd, podnieś się: nic nie jest bardziej ludzkiego niż popełnianie błędów. A te błędy nie powinny stawać się dla ciebie więzieniem. Nie bądź więźniem twoich błędów. Syn Boży przyszedł nie dla zdrowych, ale dla chorych: a zatem przyszedł również dla ciebie. A jeśli raz jeszcze popełnisz błąd w przyszłości, nie lękaj się, wstań! Czy wiesz dlaczego? – bo Bóg jest twoim przyjacielem.

Jeśli najdzie cię zgorzknienie, wierz mocno we wszystkich ludzi, którzy wciąż działają na rzecz dobra: w ich pokorze jest ziarno nowego świata. Odwiedzaj ludzi, którzy zachowali swoje serce, jak dziecko. Ucz się z zadziwienia, pielęgnuj zdumienie.

Kochaj, wierz, marz, trwaj w nadziei. Żyj Bożą łaską! Dziękuję!

***

Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. W poniedziałek obchodziliście w Polsce wspomnienie św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży. On, pragnąc wyższego celu życia, ściśle zjednoczony z Bogiem, wbrew woli rodziców, wstąpił do zakonu Jezuitów. Ustawiczna modlitwa, częsta spowiedź, codzienna Msza św., praca nad sobą ukształtowały jego świętość już w młodzieńczym wieku. Niech jego przykład przypomina rodzicom i młodzieży, że perspektywa zdobycia pozycji społecznej nie może zagłuszać życiowego powołania otrzymanego od Boga. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Wersja do druku

Najnowsze

20.09 - 12:38

Nowy Instytut ds. Studium nad Małżeństwem i Rodziną

20.09 - 11:09

Każdego dnia i w każdej sytuacji żyj nadzieją

17.09 - 15:06

Franciszek: Bóg jest tak bardzo miłosierny

17.09 - 09:00

Franciszek w orędziu do ludzi mediów

15.09 - 12:48

Franciszek do nowych biskupów o duszpasterskim rozeznaniu

Czytaj także

Franciszek: Bóg jest tak bardzo miłosierny

Jezus przestrzega nas przed egocentryzmem

Jezus nie odwraca się od nas w trudnych doświadczeniach życia

Największym darem Maryi dla świata jest Jezus

Wiara daje nam pewność wśród trudności życia

Świadczcie o radości znalezienia skarbu – Królestwa Bożego!

Anioł Pański z papieżem Franciszkiem

Jak być dobrym uczniem-misjonarzem Jezusa?

Papież: cierpienia są częścią dzieła ewangelizacji

Pokarm eucharystyczny oznacza pełne zdanie się na Jezusa

Franciszek na Anioł Pański

Papież: kierując się osobistym interesem, podążamy w ciemności

Korzystajmy z Biblii tak często jak z telefonów komórkowych

TV Lumen

Dzisiaj jest

sobota,
23 września 2017

(266. dzień roku)

Święta

Sobota, XXIV Tydzień zwykły Rok A, I Wspomnienie św

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik

Liczba wyświetleń:
2276703