O nasLokalizacja

In Vitro nie jest dla ludzi

Nasi parlamentarzyści sprowokowali w ostatnich tygodniach dyskusję na temat zapłodnienia pozaustrojowego, nazywanego w skrócie in vitro (łac. „w szkle”). Nie chcę się odnosić do proponowanych przez partie różnych projektów ustaw związanych z tym zagadnieniem, ale przedstawić racje, dla których stanowisko Kościoła jest zdecydowanie przeciwne stosowaniu tej techniki jako sposobu rozwiązywania problemu bezpłodności u ludzi. W świetle tych racji będzie dopiero widać, które propozycje ustawodawcze godne są poparcia.

            Sprzeciw Kościoła wobec techniki in vitro nie jest jakimś apodyktycznym zakazem, który - jak się to próbuje przedstawić w mediach - jest próbą kształtowania prawa według dyskryminujących osoby niewierzące przesłanek religijnych. Stanowisko Kościoła jest logiczną konsekwencją uznania w każdej osobie ludzkiej istoty godnej szacunku, który to szacunek wyraża się przede wszystkim w tym, że nie można żadnego człowieka traktować jak rzeczy. Ten punkt wyjścia wydaje się być wspólnym zarówno dla wierzących, jak i dla niewierzących. Kolejny krok w rozumowaniu to uznanie, że wspomniana godność przysługuje człowiekowi od chwili poczęcia, czyli wtedy, gdy jest on w swoim życiu kolejno w stadium zygoty, zarodka, embrionu i płodu. Wtedy jest on już człowiekiem i należy mu się szacunek jak każdej ludzkiej osobie, np. w postaci ochrony jego życia. Mających na tym etapie rozumowania wątpliwości, czy można o kilkudniowej czy  kilkutygodniowej ciąży mówić jak o osobie ludzkiej, odsyłam do rozmowy z kobietami w stanie błogosławionym. One bowiem, gdy dowiadują się, że urodzą dziecko, raczej nie mają chwil wątpliwości, czy przypadkiem nie noszą w sobie jakiejś rzeczy, która w najbliższej przyszłości stanie się dopiero człowiekiem. Odkąd wiedzą, że są w ciąży wchodzą w relację ze swoim dzieckiem, czyli osobą, a nie rzeczą, którą nazywa się tylko różnymi biologicznymi terminami. Od chwili poczęcia mamy więc do czynienia z człowiekiem. Dlaczego dzieje się coś złego wówczas, gdy ten człowiek rozpoczyna swoje życie nie w łonie kobiety, ale w szklanym spodku?

            Najpierw trzeba pamiętać, że sztucznie zapładnia się nie jedną komórkę jajową, ale kilka. Prowokuje się zatem powstanie kilku ludzi. Z tej grupy lekarz (a może raczej technik laboratoryjny?) wybierze zarodek (kilkukomórkowego człowieka) o najlepszych możliwościach dalszego rozwoju, aby wszczepić go do kobiecej macicy. Pozostałe osoby zamraża się lub wylewa do kanalizacji. W takim traktowaniu ludzkich zarodków trudno nie dostrzec braku szacunku, który niczym się nie różni na przykład od oceniania miotu prosiąt, spośród którego wybiera się najlepsze osobniki do dalszej hodowli. Nawet gdyby zapładniano dokładnie jedną komórkę jajową i pozwalano jej na dalszy rozwój w łonie kobiety, to technika in vitro nie przestawałaby być moralnie niedopuszczalna, gdyż w dalszym ciągu byłaby „produkowaniem” ludzi jak rzeczy. W tym miejscu trzeba dostrzec istotną różnicę pomiędzy wartością życia osoby ludzkiej, a jakimkolwiek innym życiem biologicznym. Gdy takiej różnicy się nie dostrzega, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby z dokładnie jednej zapłodnionej komórki jajowej wyhodować dla przyszłego dziecka egzemplarz bliźniaka (tzw. jednojajowego) na potrzeby ewentualnych przeszczepów. O ile takie postępowanie nie budzi zastrzeżeń w odniesieniu do trzody chlewnej, to przy zdrowym wyczuciu ludzkiej godności, zastosowanie go do człowieka musi rodzić odrazę.

            W powyższym świetle jasne staje się, dlaczego zapłodnienie in vitro nie powinno być prawnie dozwolone w odniesieniu do ludzi. Tę technikę wolno stosować przy rozmnażaniu (czyli produkowaniu) zwierząt. Jeśli chcemy przy jej pomocy rozwiązywać problem bezdzietnych małżeństw to znaczy, że wartość ludzkiego życia jest dla nas taka sama, jak wartość życia dojnej krowy. Dobre odczytanie tej godności, jaką ma każda ludzka osoba, pozwala we właściwy sposób oceniać, co nam ludziom wolno, a czego nie wolno czynić. Godność człowieka wyznacza granice, których nie powinniśmy przekraczać nawet wtedy, gdy jest to technicznie możliwe. Współczując wszystkim, którzy cierpią z powodu braku potomstwa, życzę męstwa w takim staraniu się o nie, aby na żadnym etapie dążenie do bycia rodzicem nie było równoznaczne z dążeniem do posiadania dzieci-rzeczy.

Ks. Adam Bab

TV Lumen

Dzisiaj jest

niedziela,
28 maja 2017

(148. dzień roku)

Święta

Niedziela, VII Tydzień Wielkanocny Rok A, I Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Licznik

Liczba wyświetleń:
2165171